Filmy dokumentalne
« Powrót do spisu

Dowódca Edelman

2008

Jesteście obżarci, najedzeni… i dziennikarze. Co on myślał, jak strzelali, co on myślał, jak był głodny, czy on myślał, że przeżyje? Idioci jesteście, no i tyle. Marek Edelman, bohater powstania w getcie warszawskim, wybitny kardiochirurg...

...„strażnik” wartości –  w niezwykłej konfrontacji  z twórcami dokumentu.

 

Scen.: W. Bereś, K. Burnetko, A. Więcek “Baron”
Reż.: A. Więcek “Baron”
zdjęcia: Piotr Trela
muzyka: Adrian Konarski
montaż: Piotr Zmyślony
dźwięk: Bartek i Marian Bogaccy
kierownik produkcji: Piotr Uss Wąsowicz
producent: Witold Bereś
Produkcja: Bereś & Baron Media Productions. ze wsparciem Miasta Łodzi; TVN; Polski Instytut Sztuki Filmowej

Występują m.in.:
Marek Edelman
Witold Bereś
Krzysztof Burnetko
Bronisław Geremek
Hanna Krall
Jan Lityński
Simcha Rotem
Pnina Grynszpan
Lech Wałęsa

Marek Edelman znany jest doskonale jako bohater Polski: dowódca powstania w getcie, uczestnik powstania warszawskiego, działacz KOR i Solidarności, uczestnik obrad okrągłego stołu. Dość dobrze – jako wybitny kardiochirurg. Ale niewielu wie, że to człowiek wrażliwy, ale i wyrazisty. Jest wielkim autorytetem, choć jego sposób bycia – cięty język, obcesowość – bywa … niekonwencjonalny.
„Jesteście obżarci, najedzeni… i dziennikarze. Co on myślał, jak strzelali, co on myślał, jak był głodny, czy on myślał, że przeżyje. Idioci jesteście, no i tyle. Ja mówię zupełnie poważnie, mnie to wyprowadza z równowagi, bo nawet jak nie wiecie, to jak mówię do was trzeci dzień i nie łapiecie rozumu, to jesteście niedorozwinięci… To jest naprawdę niesłychane: wy się mnie pytacie, czy ci tragarze naprawdę wierzyli, że przeżyją, jak dostaną 3 kilogramy chleba czy kilogram marmolady. Ja nie mogę z nimi rozmawiać…”

Dla twórców filmu najważniejszy jest Edelman jako mądry człowiek, który w swoim życiu kieruje się nieprzemijającymi wartościami. Czy to może być dziesięć przykazań? Edelman podkreśla, że jest człowiekiem niewierzącym, ale nie ulega wątpliwości, że kieruje się w swoim życiu swoistym dekalogiem – listą przykazań dla człowieka przyzwoitego. A wśród nich jedną z najważniejszych zasad jest przyjaźń. Lecz o sobie nie chce mówić…
To filmowy portret Edelmana we wnętrzu, który z perspektyw swego fotela wytycza granice przyzwoitości. A świat poza nim goni coraz szybciej i szybciej…

Recenzje

Ostatni żyjący przywódca powstania w getcie warszawskim, po wojnie kardiochirurg i opozycjonista, podenerwowany, co chwila wyzywa w filmie dziennikarzy od idiotów i niedorozwojów. „Jak on nie rozumie, co to jest głód, to jak z nim mówić?!”  –  krzyczy. Jest bezwzględny, ale dzięki temu możemy pojąć niestosowność pewnych pytań. Wydają się banalne, bo to, co przeżywano w gettach czy obozach, jest nie do opowiedzenia. Film jest zderzeniem dwóch różnych światów i systemów wartości. Okazuje się, że nasze wyobrażenia o tamtym czasie są z jednej strony zbyt prostackie, z drugiej zbyt patetyczne  –  nigdy nie pojmiemy, że ludzie szli na śmierć za 3 kilogramy chleba, jak i tego, że dziewczyna miała w getcie „trzy miesiące ekstraklasa”, bo przed śmiercią zdążyła przeżyć pierwszą miłość.

Film, podzielony na epizody,  jest rewizją 10 przykazań. Każde okazuje się relatywne, bo,  jak mówi Edelman, „inna jest moralność w czasie wojny, moralność głodu, a inna jest moralność w normalnej sytuacji, gdzie mamusia prowadzi do przedszkola, daje mannę kaszkę itd”. Ale nie stawia się w pozycji etyka. (…) Wielkie słowa sprowadza do parteru. Nie ma złudzeń, którymi żywią się inni. „Trzeba przyjąć, że człowiek jest zły, zawsze niszczył wszystko, co słabsze. Liczy się rozum, a tam, po śmierci, jest nic, trzeba zrozumieć, co to jest nic.”

Donata Subbotko, „Gazeta Wyborcza”, 24 maja 2008