Filmy dokumentalne
« Powrót do spisu

Tischner: życie w opowieściach

2008

Co to jest nicość, to „nic”? Nic to jest pół litra na dwók! Z anegdot i mądrości, ze smutku i z radości, z rzeczy najprostszych i wielce głębokich utkana jest barwna opowieść o życiu filozofa z Łopusznej.

Scenariusz: Witold Bereś, Artur Więcek „Baron” (współpraca: Wojciech Bonowicz)
montaż: Marek Klimaszewski
dźwięk: Bartek i Marian Bogaccy
kierownik produkcji: Piotr Uss Wąsowicz
operator obrazu: Piotr Trela
muzyka: Jan Kanty Pawluśkiewicz
producent: Witold Bereś
reżyser: Artur Więcek “Baron”
koproducenci: TVN i Baron & Bereś Media Productions; współfinansowanie: Instytut Sztuki Filmowej
Premiera: listopad 2008 (TVN)

To pierwszy biograficzny film o ks. Tischnerze, w pełni przedstawiający jego osobowość i osiągnięcia, w którym opowiada o nim wiele znamienitych postaci, które go poznały w różnych chwilach jego życia. Film zawiera również nieznane materiały archiwalne.
Łopuszna, mała, malownicza wioska u podnóża Tatr. Drewniany, piękny dom Tischnerów stoi na wzniesieniu i jakby góruje nad wioską. Tischnerowie siadają wokół stołu w ciepłym salonie. Pojawiają się stare rodzinne zdjęcia, pamiątki, rodzina zaczyna wspominać ks. Tischnera. Każdy z nich ma swoją opowieść.
Rama wspomnień rodzinnych pozwala docierać do różnych okresów w życiu ks. Tischnera – w ten sposób przenosimy się w miejsca dla niego ważne (Podhale, Kraków, Castel Gandolfo, Wiedeń, Gdańsk). Jest miejsce na wypowiedzi ludzi, którzy go znali prywatnie lub spotkali oficjalnie, dzięki czemu mamy wielowymiarowy obraz: głębokiego myśliciela, filozofa, ale i niestrudzonego żartownisia; osoby oddanej religii i Bogu, a przy tym po ludzku samotnej, księdza, ale też brata, wuja, przyjaciela, a nawet... zadurzonego w pięknej Romie licealisty.
Romana Bobrowska wspomina, że w szkolnym chórze śpiewała w sopranach, a Tischner w basach, więc stali naprzeciwko siebie i „zaiskrzyło mocno”. Byli nierozłączni do czasu, gdy siedemnastoletni Józef napisał w swoim pamiętniku „Z Bogiem walczył nie będę”. Potem przez wiele lat przyjaźnią się, korespondują.
Kiedyś, zmęczony po ciężkim dniu, Tischner oświadczył: „Proszę mnie nie budzić pod żadnym pozorem. Chyba że zniosą celibat”. Gdzieś na dnie tego żartu była może jakaś tęsknota, poczucie samotności,


do której się nieraz przyznawał. „Ksiądz to człowiek, który ma mieszkanie, ale nie ma domu” – mówił. Ale, jak dodawał, jego domem stał się świat kultury i filozofii.
W roku 1955, przyjmując na Wawelu święcenia kapłańskie, Tischner, jak na filmie wyznaje, modlił się słowami Claudela: „Boże, spraw, abym był siewcą niepokoju”. Jego modlitwa została wysłuchana, za co zapłacił jakże wysoką cenę.   „Tischner nie pasował do świata spiskowego – stwierdza Prof. Gadacz. – Był takim polskim Sokratesem, który poruszał się w sferze publicznej i burzył rozmaite pozory prawdy, a to musiało boleć.” Dlatego atakowano go. Zarzucano liberalizm, sprzyjanie laickiej lewicy, krytykę kościoła. Odebrano mu możliwość głoszenia kazań, nazywano w prasie „tak zwanym” księdzem. Biczowany przez swe własne środowisko, Tischner pod koniec życia jednocześnie zmagał się z wielkim cierpieniem fizycznym. Do końca jednak zachowywał pogodę ducha, starając się nią dzielić z innymi.
„To była piękna postać – konkluduje prof. Stanisław Grygiel. – Rzeczy piękne przemijają, ale ich piękno pozostaje. On jest.”
W filmie występują m.in.: Barbara, Marian, Kazimierz i Łukasz Tischnerowie oraz Tadeusz Mazowiecki, ks. Kard. Stanisław Dziwisz, bp Tadeusz Pieronek, abp Kazimierz Nycz, Jarosław Gowin, Krzysztof Kozłowski, Lech Wałęsa, prof. Stanisław Grygiel, Józefa Hennelowa, ks. Marian Jakubiec, o. Leon Knabit, Krzysztof Kozłowski, prof. Krzysztof Michalski, prof. Władysław Stróżewski, ks. Mieczysław Turek, ks. Mieczysław Zoń, Jacek Żakowski.