Książki
« Powrót do spisu

Czwarta władza

2000

„Proszę państwa, 4 czerwca 1989 roku skończył się komunizm” – ogłosiła w TVP Joanna Szczepkowska. „Używa tylko prawej, słabszej półkuli mózgu” – skomentował w prasie Jerzy Urban. Historia pierwszych 10 lat III RP z perspektywy mediów.

Witold Bereś: „Czwarta władza. Najważniejsze wydarzenia medialne III RP. 1989– 99”
Wydawnictwo Prószyński i S.-ka, Warszawa 2000

Historia III RP opowiedziana poprzez najważniejsze artykuły prasowe oraz programy radiowe i telewizyjne. Pomysł był prosty – tak się zdarzyło w najnowszej historii wolnej Polski, że największym, zwrotnym wydarzeniom politycznym towarzyszą ważne akty medialne. Ba, czasami to one właśnie owe wydarzenia nakręcają, jeśli wręcz nie

wywołują. Wybierając je najzupełniej subiektywnie, można zatem z jednej strony opisać media, a drugiej – dać własny obraz historii III RP.
W mediach przyjęto książkę ciepło (wszak autor pisze o mediach, i to raczej aprobatywnie).

Recenzja

„Czwarta władza” Witolda Beresia to książka oparta na tak prostym i skutecznym pomyśle, że na pewno przynajmniej kilkunastu publicystów żałuje teraz, że to nie oni na niego wpadli i nie oni są autorami tej książki. Prostota pomysłu polega na tym, by poprzez materiały dziennikarskie opublikowane przez różne media pokazać najważniejsze i najbardziej bulwersujące wydarzenia ostatniego dziesięciolecia, czyli okres budowy nowego-starego ustroju w naszym kraju. Ale to jeszcze nie wszystko: Bereś ma zbyt wielki temperament

publicystyczny, zbyt wyraziste poglądy na wszystkie z poruszanych w książce spraw, by występować wyłącznie w roli autora dziennikarskich antologii (...) Powiem krótko: książkę Beresia czyta się z dużym zainteresowaniem, jest po prostu ciekawa, bo – biorąc poprawkę na subiektywizm autora – mamy panoramę ostatniego dziesięciolecia.

Leszek Bugajski: Wśród czasopism, „Twórczość”, sierpień 2000

Fragmenty

JOANNA SZCZEPKOWSKA: „Dziennik Telewizyjny” TVP1, godz. 19.30, 28.10.1989
„Szczepkowska:
(...) Tylko ja mam do pani jedną prośbę. Ponieważ już tutaj jestem, chciałabym podać pewną wspaniałą wiadomość. Przynajmniej według mnie jest ona prawdziwa. Czy mogę na chwilę zabawić się w panią?
Irena Jagielska: Proszę.
Szczepkowska: Otóż gdybym była na tym miejscu, chciałabym powiedzieć: ‘Proszę państwa, 4 czerwca 1989 roku skończył się komunizm’”.


Kiedy premierem został Mazowiecki, coraz częściej zaczęto pokrzykiwać „Nasz premier, nasz prezes [Telewizji]”, co nie dziwiło nie tylko z racji fatalnie kojarzącego się Urbana, ale przede wszystkim z racji wyjątkowo parszywego programu. Parszywego merytorycznie, rozrywkowo, a także warsztatowo i politycznie, nie mówiąc już o przyzwoitości. (…)
W tym kontekście odbierana była wizyta w studio „Dziennika” Joanny Szczepkowskiej, aktorki sympatyzującej z „Solidarnością”. Wywiad prowadziła Irena Jagielska, a jak to bywało w sobotni wieczór, pełny był on słodkich słówek. Do czasu, kiedy Szczepkowska przepraszając na chwilę dziennikarkę, zwróciła się bezpośrednio do widzów ze słynnym zdaniem precyzującym datę końca komunizmu. (…)

Dziwne, ale sympatycznie wypowiedziane zdanie, wywołało furię i kpiny. Pal diabli, że Urban w „Trybunie” zaczął się zastanawiać, czy i którą połową mózgu aktorka się posługuje. Tak, wytyczanie dat granicznych jest ryzykowne, tyle, że chodziło o coś innego. Jak napisał Michnik w odpowiedzi Urbanowi: „Myślę bowiem, że istotnie coś się skończyło w Polsce 4 czerwca. Coś ważnego. (...) Bezsporną zasługą Joanny Szczepkowskiej było umiejętne nazwanie tej przemiany. Nie potrafił przecież tego zrobić ani tak wyrafinowany publicysta jak Jerzy Urban, ani też tak toporny wyrobnik słowa jak niżej podpisany. Jeśli jednak niżej podpisanemu wystarcza pokory, by to publicznie wyznać, to znakomity publicysta organu KC PZPR nieoczekiwanie zareagował agresją. (..) ‘Używa tylko prawej, słabszej półkuli mózgu (...) wszystko jedno zresztą – samiec czy samiczka’. (...)
Może Urbanowi naprawdę jest wszystko jedno, samiec czy samiczka, ale po cóż tym epatować czytelników organu PZPR? (…) Ale napisać w ten sposób o mądrej i ślicznej Joasi Szczepkowskiej – to już dowodzi skazy zaiste osobliwej. Rozumiem, że coś podobnego mógłby napisać jakiś zakompleksiony brzydal. Ale Jerzy Urban, Mężczyzna Roku, marzenie nastolatek, idol pięknych kobiet, mężczyzna słynący z uroku i rycerskości?”
Tak czy owak Szczepkowska została kobietą-mitem rewolucji roku 1989