Co u nas nowego?
«

Kościuszko, czyli Edelman

20/04/2016

 

Spotkanie było pełne emocji (zwłaszcza wielkie wrażenie zrobił film o Marku Edelmanie), nic dziwnego, że pytaniom i wynurzeniom nie było końca. Zresztą i miejsce miało swoje podwójne znaczenie.

Barbara Bernhardt, dyrektor waszyngtońskiego oddziału Fundacji żartem zapowiedziała, że może jakieś związki między Edelmanem a Kościuszką są widoczne. A jednak to nie tylko żart: walka Kościuszki o równouprawnienie innych stanów (chłopstwa i mieszczaństwa) jest znana. Mało kto pamięta, że ten bohater przed złożeniem przysięgi na krakowskim Rynku odwiedził Żydów na Kazimierzu, zapewniając ich, że są pełnoprawnymi obywatelami Rzeczpospolitej. I niemal nikt w Polsce nie wie, że choć otrzymał majątek w Stanach Zjednoczonych za udział w walkach o niepodległość Ameryki, to pierwsze co zrobił, to zadecydował o uwolnieniu niewolników, których otrzymał wraz z ziemią. Więc bez dwóch zdań, Edelmanowi ta postawa byłaby szalenie bliska.

Nic dziwnego, że profesor Bruno Damiani z katolickiego Uniwersytetu Ameryki w Waszyngtonie dziękując za spotkanie podkreślał, że było to doskonała, zwięzła i prowokująca do myślenia prezentacja bardzo smutnego rozdziału drugiej wojny światowej, w szczególności – losów Polski.

A John Feffer, jeden z amerykańskich dziennikarzy pasjonujących się najnowszą historią Polski po spotkaniu wspominał, jak to nie doszło do jego spotkania z Edelmanem, czego do dziś bardzo żałuje. I dodał, że szalenie zaintrygowała go koncepcja pokazania na nowo losów Kościuszki.

Czy temat wróci? Zobaczymy.

 

Na zdjęciu: w Fundacji Kościuszkowskiej, od lewej Krzysztof Burnetko, konsul Sławomir Zagórski, dyrektor Barbara Bernhard i Witold Bereś.

 

 

Złoty mecenas książki:                                                              Wsparcie projektu: